W związku ze swoją działalnością artystyczną tworzę własne książki kamishibai, które powstają albo z potrzeby własnej (np. ciekawa legenda, opowieść), albo na specjalną okazję. Poniżej zobaczycie moje prace wraz z krótkim ich opisem i powodem powstania.
07. "Skąd biorą się fale? opowieść indyjska"
Uwielbiam opowieści mityczne tłumaczące na sposób magiczny zjawiska w świecie. Nie inaczej jest z tą historią, która zagłębia się w religijny powód tworzenia się fal na oceanie. Sam mit jest dużo bardziej rozbudowany niż odpowiedź, co jeszcze bardziej zachęciło mnie do zilustrowania tej opowieści. Przygoda boga Indry, który w walce z demonem głodu i suszy chce odzyskać skradzione z nieba chmury, ma nie tylko wydźwięk ekologiczny, ale również społeczny - sami nie jesteśmy w stanie uratować świata. Potrzebujemy do tego innych ludzi.
06. "Na ratunek przodkom!"
Druga opowieść z cyklu "Przygody Szczecinki". Narysowałem ją w związku z występem podczas Nocy Kupały organizowanej przez Drużynę Grodu Trzygłowa. Mała Szczecinka wraz ze starszą siostrą Sydonią zostają cofnięte w czasie przez boga Trygłowa, ponieważ potrzebuje on ich pomocy w starciu z biskupem Ottonem z Bambergu, nawracającym szczecinian na chrześcijaństwo. Widzowie poznają nie tylko przeszłość miasta, ale również tajemnicę insygniów pogańskiego boga - siodła oraz złotego posążku.
05. "Żeglarskie marzenie Szczecinki"
Opowieść o Szczecince, małym gryfiątku przeżywającym przygody w Szczecinie, powstała na potrzeby "Spotkań z Szantą" - projektu edukacyjnego realizowanego we współpracy ze Szczecińskim Programem Edukacji Morskiej i Żeglarskiej. "Żeglarskie marzenie Szczecinki" obejrzało mnóstwo przedszkolaków, którzy wraz z nią i kotem Umbriagą pośpiewali szanty oraz zaznajomiło się z wodnymi symbolami Szczecina. Ta przygoda jest pierwszą z cyklu "Przygody Szczecinki".
04. "Dlaczego psy mają cztery łapy? Legenda japońska"
Uwielbiam legendy, które w ciekawy sposób tłumaczą jakieś zjawiska w świecie; które ukazują, jak ludzie czy społeczeństwa próbowali zrozumieć, dlaczego w otaczającej ich rzeczywistości coś jest takie a nie inne. Trafiwszy na japońską legendę "Niezwykły dar" (zbiór "Japońskie baśnie i opowieści. Cz. 2. Zwierzęta małe i duże" Wyd. Manggha), wiedziałem, że musi ona ujrzeć światło dzienne w postaci ilustracji. Opowieści o psach, które początkowo miały trzy łapy, a później zostały nagrodzone za swoją mądrość przez boga-twórcę, zdobyła moje serce i zawładnęła wyobraźnią. Praca nad własną wersją tej historii oraz ilustracjami trwała około dwóch miesięcy.
03. "Bajka o Viadrusie i Odrze"
Historia Viadrusa, boga opiekuna rzeki Odry, oraz samej boginki Odry powstała na potrzeby projektu "Odra. Zobacz. Usłysz. Dotknij." organizowanego przez moje koleżanki. Celem projektu było przybliżenie dzieciom poprzez twórcze ćwiczenia oraz zabawy ważności Odry w tkance miasta. Moim zadaniem było stworzenie autorskiej opowieści o wymiarze nie tyle edukacyjnym, ale również ekologicznym. Dzieci przez cały semestr przygotowywały wystawę oraz słuchowiska związane z rzeką, a podczas finału projektu ich doświadczenia miały zostać wzmocnione przez bajkę, w której sama Odra przemawia do nich z kart ilustracji.
Praca nad opowieści trwała około czterech miesięcy.
02. "Legenda o Jeziorze Szmaragdowym"
Pierwsza moja praca związana ze Szczecinem. Przygotowałem ją na obchody stulecia powstania Jeziora Szmaragdowego, jak się okazało później - przedwczesnego. Legenda o skrzacie Skarbku została przeze mnie rozszerzona o wątek obrony własnego domostwa, jakim jest las i nora chochlika. Nie chciałem spłycać postaci głównego bohatera do jego chciwości. Chciałem, by był bohaterem bliższym ludziom.
Praca nad kamishibai trwała niemalże pół roku z powodu formy, jaką sobie obrałem, rysując historię skrzata.
01. "Ptaszek, Myszka i Pieczona Kiełbaska"
Pierwsze kamishibai jakie narysowałem. Powodem była lakoniczność i jednocześnie siła tej baśni spisanej przez braci Grimm. Nadaje się ona dla starszych dzieci, bowiem przy całym swoim komizmie kończy się bardzo smutno. Przygody trojga bohaterów mają za zadanie nauczyć widzów, że nie każda zmiana jest potrzebna, a lepsze bywa często wrogiem dobrego.
Rysowanie tej baśni zajęło mi około trzech miesięcy.
Komentarze
Prześlij komentarz