Posty

Wyświetlam posty z etykietą włochy

Mimowie starożytnego Rzymu

Obraz
Dzisiaj cofniemy się w czasie. Pobuszujemy po Cesarstwie Rzymskim i ulicach Wiecznego Miasta, byście mogli ze spokojem odpowiedzieć na modne współczesnie pytanie, kiedy ostatnio myśleliście o Imperium Rzymskim? 😉 Jako amator historii starożytnej, a zwłaszcza tej dotyczącej rzymskich cesarzy, postanowiłem zagłębić się w temat storytellingu antycznego i przyjrzeć się tradycjom, jakie zakorzeniły się w naszej kulturze i które to wywarły wpływ na nasze codzienne postrzeganie sztuki opowiadania. Nie będę się skupiał tutaj na zawodowym czy profesjonalnym aktorstwie tamtych czasów, lecz na subtelnej sztuce opowiadania, oratorstwa czy recytacji.  Pewnym jest, że odróżniano aktora od retora – te dwa zawody (mimo tak wielkiego podobieństwa) posiadały odrębne statusy i rozumienie. Retor, mówca, orator miał za zadanie przemawiać klarownie i inteligentnie. Aktor zaś miał przyzwolenie na kierowanie się emocjami, wygłupy czy „dzikie harce” sceniczne. Dobrze opanowana sztuka retoryki była swego r...

Podróże z Wonsem 07 - Słoń z rzymskiego placu

Obraz
Pozostańmy jeszcze na moment w klimatach „zoologicznych”. Dzisiaj poznajcie historię słonia, pomnika znajdującego się przed rzymską bazyliką Santa Maria sopra Minerva. W 1665 r. w ogrodzie zakonu Dominikanów wykopano egipski obelisk, który tak spodobał się papieżowi Aleksandrowi VII, że postanowił wyeksponować go w przestrzeni miejskiej. Pytanie tylko brzmiało – jak? Ogłosił więc architektoniczny konkurs, który wygrał znany rzeźbiarz Lorenzo Bernini, który to zaś zaproponował, by obelisk stał na grzbiecie słonia, symbolu mądrości, szczęścia, stateczności i spokoju. Papieżowi spodobał się ten pomysł, lecz pewien dominikański zakonnik miał duże wątpliwości co do tego, czy rzeźba słonia będzie w ogóle w stanie utrzymać ogromną pozostałość po dawnych Egipcjanach. Zaalarmowany tą myślą papież nakazał Berniniemu przekształcić projekt, ten zaś mocno poddenerwowany dodał klocek pod brzuch słonia, by ten wydawał się bardzie…stateczny. Jednocześnie celem uratowania wyglądu rzeźby wydłużył słonio...

Podróże z Wonsem 04 - Spotkanie z Sokratesem w Watykanie

Obraz
Jegomość, którego popiersie za mną widzicie, to Sokrates. Bardzo go cenię, bo choć nic nie napisał ani nie pozostawił po sobie żadnej materialnej rzeczy, to dzięki rozmowom osiągnął mądrość. Jedni nazywali go mącicielem, drudzy mędrcem, trzeci zaś uważają, że w ogóle nie istniał. Osobiście uważam, że to nie ważne, czy naprawdę żył w starożytnych Atenach. Ważne, że stał się głównym bohaterem dialogów Platona i dzięki Platonowi właśnie możemy docenić to, o co chodziło Sokratesowi – prawdę i siłę wiedzy. Znana jest historia, gdy pewien Ateńczyk przyszedł do Sokratesa z szalenie ważną informacją. Sokrates zapytał, czy przesiał tę informację przez trzy sita. „Jakie sita?” spytał zaskoczony Ateńczyk. „Pierwsze sito to prawda. Czy widziałeś to, o czym chcesz mi powiedzieć?” – rzekł filozof. „Nie” – odpowiedział mężczyzna. „No, dobrze. A czy przynajmniej jest to dobre? Dobro to drugie sito” – dopowiedział Sokrates. „Hm, no, nie” Ateńczyk przeraził się już nie na żarty. „Ech, trudno. A czy choc...