Posty

Wyświetlam posty z etykietą kamishibai

Pocztówka z Japonii, czyli mój Dzień Kamishibai

Obraz
W tym roku postanowiłem zorganizować w Pałacu Młodzieży w Szczecinie obchody Światowego Dnia Kamishibai. Los mi sprzyjał, ponieważ akurat 7 grudnia wypadał w sobotę, więc swobodnie mogłem zaprosić do udziału rodziny i dzieci nie tylko pałacowe. Całemu spotkaniu przyświecała jedna myśl – znaleźć punkty wspólne dla kultur polskiej i japońskiej. Efektem miała być nie tylko dobra i twórcza zabawa, ale również stworzenie przez dzieci indywidualnych pocztówek z japońskimi motywami. Spotkanie rozpoczęliśmy od poznania kilku japońskich słów związanych z teatrem kamishibai . Wyjaśniłem ten obcy termin, nazwałem kolejne elementy teatru ( butai , hyoshigi ) oraz nauczyłem małych gości, jak tradycyjnie rozpoczyna się japońskie bajki – „ Mukashi , mukashi …” (czyli „ Dawno, dawno temu… ”). Potem przyszła kolej na pierwszą historię -  „Indygo w krainie kimon” (francuskie Wydawnictwo Callicéphale). Historia opowiada o sennym marzeniu dziewczynki imieniem Indygo, która z pomocą magicznej wstążki...

Światowy Dzień Kamishibai, czyli skąd i po co?

Obraz
Światowy Dzień Kamishibai Może to niektórych zdziwić, ale naprawdę istnieje takie święto. I choć jest stosunkowo młode, ma swoich zwolenników na całym świecie. Tam gdzie dotarło kamishibai jako metoda edukacyjna, tam święci się Światowy Dzień Kamishibai, a w tym dniu królują przede wszystkim opowieści dla dzieci. Zapytacie dlaczego? Wszystko przez II Wojnę Światową. Siódmy grudnia to smutna rocznica przede wszystkim dla Stanów Zjednoczonych. W tym dniu Cesarstwo Japonii, mimo że skupione na wojnie z Republiką Chińską, postanowiło zwrócić swój wzrok w stronę Pearl Harbor. USA nie chciało oficjalnie przystąpić do trwających w Europie konfliktów, mając w pamięci ofiary i pożogę, jaką uczyniła Wielka Wojna. Niestety ten izolacjonizm spowodował, że wojna przyszła do Stanów. Nacjonalistyczne Cesarstwo – podobnie jak III Rzesza – potrzebowało przestrzeni życiowej i bezpieczeństwa dla swoich obywateli, stąd atak na najbliższe terytorium zajęte przez USA, które jednocześnie mogło być miejsc...

Bajki babci Elgiebety - mój pierwszy wieczór opowiadaczy

Obraz
W ramach szczecińskiego projektu „Tęczowy Teatr Mały” poproszono mnie, abym przygotował opowieści dotyczące społeczności LGBTQ. Zachwycony tym pomysłem od razu sięgnąłem po klasykę  bajek i baśni, czyli dobrze wszystkim znanego Hansa Christiana Andersena oraz mniej znanego z twórczości bajkowej Oscara Wilde’a. Zresztą o obu pisarzach wspominałem na swoim Instagramie w czerwcu 2024 w związku z Miesiącem Dumy. Ale czy chciałem zatrzymać się po prostu na prezentacji tęczowego dorobku obu panów? Oczywiście że nie! Odświeżyłem sobie biografię Andersena napisaną przez Jackie Wullschläger pt. „ Andersen. Życie baśniopisarza ” oraz poszperałem w Internecie i książce Trevora Fishera „ Oscar Wilde i Bosie. Fatalna namiętność ” na temat życia Oscara Wilde’a. Skoro opowieści mają być tęczowe w wymowie, to trzeba nakreślić odbiorcom odpowiedni kontekst – kiedy powstały? co spowodowało ich napisanie? i kto prawdopodobnie zakulisowo zainspirował twórców? I tak jak w przypadku duńskiego księcia ba...

Wszystkie drogi prowadzą do Radomia

Obraz
  Opowiadacze, opowiadactwo, bajanie – te słowa w czasie IV Ogólnopolskiego Festiwalu Opowieści w Radomiu były odmieniane przez wszystkie przypadki – zarówno gramatyczne, jak i ludzkie. Również byłem tym „ludziem”, który wtrącił swoje trzy grosze do tych zjawisk, aczkolwiek zrobiłem to po raz pierwszy! Radom jako miasto żył w mojej świadomości jako miejsce produkcji zupek chińskich, o których wspominał niegdyś w skeczu o chińskim „restauratorze” Kabaret Ani Mru-Mru. Jako że z moją świadomością geograficzną nie jest najlepiej, wiedziałem jedynie, że Radom jest „daleko” od Szczecina. Nigdy w nim nie byłem, nigdy o nim nie czytałem ani nie interesowałem się nim. Oczywiście zmieniło się to wraz z wypełnieniem i przesłaniem zgłoszenia na Festiwal. Wtedy postanowiłem zrobić research, dokąd to w ogóle mam zamiar się udać?! I okazało się, że Radom ma wiele do zaoferowania. Nie tylko jest to miasto Jacka Malczewskiego, ale również Jana Kochanowskiego. Dodatkowo znajduje się tak kilka ciek...

Literatura działa! I to jak!

Obraz
Po raz drugi Stowarzyszenie Literatura Działa zorganizowało festiwal literacki kierowany do czytelników i czytelniczek bez względu na wiek i preferencje literackie. W tym roku tymi najmłodszymi wielbicielami słowa pisanego miałem okazję zająć się osobiście w ramach warsztatów plastyczno - literackich „Moja własna książka obrazkowa”. O pożytkach z czytania wiemy wszyscy. Wiemy, że wzbogaca to nasze słownictwo, światopogląd, uwrażliwia nas na ludzką niedolę oraz, co ważne, uelastycznia i pobudza nasz mózg do kreatywnego myślenia. Jednak gdy to dorosły przeczyta książkę i wywrze ona na nim większe lub mniejsze wrażenie, proces czytania można uznać za zamknięty. Idzie się dalej, sięga po kolejną pozycję i szuka nowych bodźców. Z dziećmi bywa trudniej. Nie wystarczy im po prostu przeczytać jakąś bajkę (opowieść), choć i to jest szalenie ważne, lecz po wspólnej lekturze warto z dzieckiem porozmawiać, podsumować jego doświadczenie czytelnicze lub w jakiś sposób wzmocnić powstałe doznania. W...

Pingwin, październik i przyroda

Obraz
Tegoroczny październik minął mi pod znakiem edukacji na rzecz środowiska. Miałem przyjemność wziąć udział w projekcie organizowanym przez Żeglugę Szczecińską pod nazwą „Misja Dzieci – Szczecin bez śmieci”. Niemalże codziennie witałem do jednego ze szczecińskich przedszkoli lub szkoły podstawowej z krótkim programem artystycznym – bajką ekologiczną o Pingwinie Pingo wydanej przez Wydawnictwo Kokoszka – następnie organizowałem zabawy z recyklingiem (chusta Klanza bardzo dobrze sprawdza się w roli maty do popularnego Twistera), by ostatecznie wyjść z uczestniczkami i uczestnikami w miasto lub w okolicę szkoły, by tam zebrać jak największą górę śmieci. Oczywiście i tutaj nie mogło zabraknąć zabawy – dzieci dzięki swojemu wzrostowi lepiej widzą, co dzieje się w różnej wielkości krzakach, niskich drzewostanach czy w niedostępnych dorosłemu zaułkach. Przedszkolaki uwielbiały prześcigać się na ilość zebranych śmieci, ale już uczniowie i uczennice szkół podstawowych stawiali na jakość i orygi...

Moje Japan Festy

Obraz
Już dwukrotnie miałem okazję brać udział w Japan Feście organizowanym przez Szczeciński Klub Azji. Za pierwszym razem – w 2022 r. – jako członek Stowarzyszenia Chowaniec, w tym roku już jako Indiana Wons. Za każdym razem uczę się tam czegoś nowego. I nie chodzi tutaj o zapoznanie z jakimiś tajnikami japońskiej kultury czy sztuki. Ani również o niezwykle modny temat anime lub mangi. Uczę się, jak ludziom (zarówno dzieciom jak i dorosłym) potrzebna jest chwila wytchnienia i bajki.  Kamishibajanie z Chowańcem W latach 90. XX w. popkultura japońskia wkroczyła z przytupem na polskie podwórko. Zaczęło się oczywiście od seriali animowanych takich jak „Kapitan Tsubasa” czy „Yattaman”. Później świat zwariował na punkcie „Czarodziejki z Księżyca” (byłem tą z Merkurego), tamagochi (pamiętam, że sam miałem ich kilka!), zaczęły pojawiać się mangi, czasopisma dla japonofilów (barwne „Kawaii”), gry karciane na bazie anime – Digimony, Pokemony – słowem ryż, mydło i powidło. Wszystko zaczęło do nas...

Opowieści nabierają wiatru w Żagle

Obraz
Od dwóch lat mam przyjemność występować podczas szczecińskiego wydarzenia poświęconego marynistyce - Żaglach. Zazwyczaj siedzę sobie spokojnie w Strefie Dziecięcej i podkradam uczestników tamtejszych warsztatów lub umilam dzieciakom czas, kiedy ich rodzice lub opiekunowie stoją w kolejce do warsztatowego stołu.  Gdy pierwszy raz wziąłem udział w Żaglach, w 2022 r., uznałem, że przebranie się za bajkowego pirata rodem z bajki o Piotrusiu Panie będzie dobrym pomysłem. Jak bardzo się myliłem! A wiecie dlaczego? Bo dzieci najzwyczajniej w świecie bały się mnie. Oto przed nimi pojawił się jakiś dziwny jegomość w pasiastych, krzykliwych spodniach do kolan, białych podkolanówkach, z mnóstwem biżuterii na nadgarstkach i pod szyją, dodatkowo w koszuli z żabotem i czarną kamizelką. No, po prostu pajac. A jak wiemy, dzieci często boją się wszelkiej maści przebierańców, pajaców czy klaunów. Mój własny, prywatny brat w latach dziecięctwa unikał św. Mikołaja jak ognia. Nawet wymawianie jego imie...

Rajskie Dni z opowieścią

Obraz
Jednym z pierwszych wyjść w miasto z teatrem kamishibai była inicjatywa Stowarzyszenia Oswajanie Miasta (niegdyś Oswajanie Sztuki) pod nazwą "Rajskie Dni na Rayskiego". To właśnie wtedy wraz ze Stowarzyszeniem Kulturalno - Edukacyjnym Chowaniec - oprócz stanowiska promującego idee Chowańca - zorganizowaliśmy "Bajanie na dywanie". Choć sam punkt programu brzmi bardzo prosto, to wiele czasu zajęło nam poszukiwanie samego dywanu, który nawiązywałby swoim wyglądem do "perskości" czy orientu. Jak podejrzewaliśmy, te relikty PRLu szybko zniknęły z mieszkań i zostały zastąpione bardziej skandynawskimi, prostszymi dywanami, które w żadnym wypadku nie kojarzyły się z Szeherezadą i "Baśniami z tysiąca i jednej nocy". Na całe szczęście po tygodniu intensywnych poszukiwań udało nam się odnaleźć odpowiedni dywan (zarówno wyglądem jak i metrażem) i przygotować go do "wyjścia w miasto". III Rajski Dzień na Rayskiego odbył się 21 września 2021 r. i był...

Japan Fest 2022

Obraz
Prawie rok temu miałem przyjemność wziąć udział w wydarzeniu dla miłośników kultury - Japan Feście - organizowanym przez Szczeciński Klub Azji. W murach Uniwersytetu Szczecińskiego zorganizowano całodniową imprezę poświęconą mandze, anime, grom, sztukom plastycznym i widowiskowym, muzyce, RPG, kulinariom i czego jeszcze dusza zapragnie, a co było związane z Krajem Kwitnącej Wiśni.  Pod auspicjami Stowarzyszenia Kulturalno - Edukacyjnego Chowaniec miałem okazję zaprezentować się z teatrzykiem kamishibai, lecz wtedy jeszcze jako osoba prywatna. Idea powstania Indiany Wonsa może i już kiełkowała, ale nie była związana z samym teatrzykiem. Był to raczej mu ironiczny pseudonim, który nadałem własnym podróżom po świecie, które wtedy rozkwitały i mnożyły się.  Mój punkt programu "Kamishibaianie z Chowańcem" opierał się na krótkim (naprawdę krótkim!) wprowadzeniu historycznym, skrótowej opowieści o kamishibai oraz prezentacji bajek azjatyckich lub na podstawie azjatyckich historii i ...

Kamishibai z Japonii

Obraz
Zostajemy w wyspiarskim klimacie i kierujemy nasz wzrok ku Dalekiemu Wschodowi – Japonii. Ten kraj ma bardzo dużą tradycję storytellingu i objawia się on w różnych formach. Dzisiaj pochylę się nad tą, którą sam się zajmuję czyli teatrem kamishibai. Kamishibai (kami – papier, shibai – teatr) moglibyśmy tłumaczyć jako papierowy teatr, ale trafniejszym jest określenie teatr ilustracji. Początków tej sztuki upatruje się u ośmiowiecznych buddyjskich mnichów, którzy przemierzając Japonię wzdłuż i wszerz, nosili ze sobą ilustrowane zwoje, które rozwijali przed publicznością wraz z rozwojem ustnej, moralizującej opowieści. Wraz ze zmianami politycznymi i społecznymi w Kraju Kwitnącej Wiśni, zwoje przekształciły się w trwalsze, malowane na drewnie ilustracje, które ostatecznie na początku XX w. przybrały formę obecną – ilustracji zamkniętych w drewnianym teatrzyku (butai) i wyciąganych wraz z mijającą fabułą. Kamishibai używane było zarówno w celach rozrywkowych jak i edukacyjnych japońskie...